Strona główna | Fakty i wydarzenia
|
Paweł Plinta i Bartosz Bartyzel przed oświęcimskim lodowiskiem. Fot. Paweł Wodniak. |
13.10.2008 19:59
O traktowaniu Państwowego Muzeum Auchwitz-Birkenau, jako trampoliny, dzięki której akcja społeczna Nie Bądź Obojętny wybije się w górę, wychowywaniu młodzieży w duchu sportowej rywalizacji, przerabianiu kiboli na kibiców i poszukiwaniu zaginionych owieczek z Pawłem Plintą i Bartoszem Bartyzelem rozmawia Paweł Wodniak.
Moi rozmówcy Paweł Plinta, dziennikarz „Dziennika Polskiego” i Bartosz Bartyzel, pracownik Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau są koordynatorami akcji Nie Bądź Obojętny.
Jaka jest idea akcji Nie Bądź Obojętny i kto ją w ogóle wymyślił?
Paweł Plinta: - Pomysł, żeby zrobić coś pożytecznego, angażując sportowców, jest autorstwa dyrektora Muzuem Piotra Cywińskiego. Jako człowiek z zewnątrz, kojarzył Oświęcim z hokejem. Kiedy dostrzegł, że z tą dyscypliną sportu w mieście nie dzieje się dobrze, zaproponował, by działać. Pomysł trafił na żyzną glebę. Spotkaliśmy się z prezesem Towarzystwa Hokejowego Unia Oświęcim Adamem Urbańczykiem i znaleźliśmy grupę pasjonatów wśród starych kibiców. Jest trochę młodzieży, która się włącza do akcji. Nie mamy ścisłych celów. Obecnie pracujemy nad mikołajkami dla dzieci jednej z oświęcimskich szkół.
Generalnie chodzi o to, żeby sportowcy i kibice starali się pomagać innym ludziom. Na tym skupia się istota akcji. Chcemy też uświadamiać kibicom, u których widać agresję, zwłaszcza na meczach piłkarskich, że sport to nie jest mordobicie, ale uczciwa rywalizacja w duchu fair play. Mam nadzieję, że odpryskiem tej akcji będzie to, że pomożemy oświęcimskiemu hokejowi.
Bartosz Bartyzel: - Prologiem do NBO były dwie akcje charytatywne wymyślone oddolnie przez oświęcimskich kibiców. Najpierw zdecydowali o oddawaniu krwi na rzecz chorego kolegi, a gdy ten przegrał z chorobą, zorganizowali zbiórkę pieniędzy dla jego rodziny.
Ogłosiliście NBO w środku wakacji i nastąpiła cisza. Dzieje się coś przy okazji tego projektu?
Paweł Plinta: - Projekt cały czas postaje. To jest cisza bez fajerwerków, ale cisza programowa. Przez wakacje zbieraliśmy siły i przygotowywaliśmy materiały marketingowo-poglądowe, które powstały dzięki wysiłkowi Bartka Bartyzela i Klubu Stu, organizacji, która wspiera hokej od dłuższego czasu. Pomógł nam też poseł Janusz Chwierut.
Jaką rolę w tym wszystkim pełni Muzeum?
Bartosz Bartyzel: - Wartości propagowane przez akcję są bliskie Państwowemu Muzeum Auschwitz-Birkenau, które prowadzi działalność edukacyjną. Należy też pamiętać, że Muzeum jest szanowanym partnerem w różnego rodzaju rozmowach. Wsparcie udzielone ideom projektu przez dyrektora Cywińskiego pomagają w spotkaniach z potencjalnymi partnerami i sponsorami.
Paweł Plinta: - Nie da sie ukryć, że poparcie Muzeum jest „trampoliną” dla naszych działań. Przecież to instytucja szanowana na całym świecie, choć paradoksalnie chyba najmniej ceniona lokalnie. Mamy nadzieję, że razem uda się zrobić coś pożytecznego.
Niektórzy nazywani kibolami czy skinolami lubią rzucić jakieś hasło antysemickie podczas meczu. Ktoś może powiedzieć, że Muzeum wspiera skinoli, nie obawiacie się tego?
Bartosz Bartyzel: - Państwowe Muzeum nie wspiera skinoli, nie wspiera też TH Unia, ale idee związane z akcją społeczną Nie Bądź Obojętny – kwestię pomocy, fair play, wychowania w pewnych wartościach. Nie zostało bowiem stworzone, by wspierać hokej, klub, czy kibiców. Zdajemy sobie sprawę jednak sprawę, do jakich zachowań może dochodzić na trybunach i po meczach. Pracą u podstaw, tego typu akcjami chcemy, by złych incydentów było mniej. Na pewno jest to ważniejsza sfera do pracy, niż gdzieś w klasie szkolnej z grzecznymi dziećmi.
Paweł Plinta: - Wśród kibiców nie ma samych aniołków. Jak wszędzie. Nie problem wejść do seminarium i głosić: „Kochaj bliźniego swego”, bo tam to działa samo z siebie. Sztuka jest przyjść do ludzi, którzy mają trudne charaktery, skomplikowane życiorysy i właśnie z nimi zrobić coś dobrego. Nie chodzi o stado, które jest na miejscu, ale o te zagubione owieczki. A są efekty, bo chcą z nami pracować ludzie, którzy byli postrzegani jako brutale i nie mają do końca czystego konta. Co Muzuem zaproponuje kibicom? Bartosz Bartyzel: - Mamy w planie pokazać kibicom Muzeum, bo wielu z nich tam nie było i traktują to miejsce obojętnie. Żyjemy przy Muzeum i jesteśmy nim tak trochę znieczuleni. A chodzi o to, by ludzie, którzy czasem rzucą mocne słowo, albo wybuchną agresją zobaczyli i zrozumieli, do czego może doprowadzić nienawiść. Nie chcemy się odwracać plecami do osób z trudnymi charakterami. Podajemy im rękę.
Postscriptum Już po przeprowadzeniu wywiadu Paweł Plinta przesłał e-mailem swoją refleksję, którą publikuję poniżej:
Akcja NBO, mamy nadzieję, długofalowo posłuży również temu, by nastoletnie dzieci oświęcimian – których nie brakuje dziś na trybunach miejskiego stadionu i lodowiska – nie wylądowały wkrótce w więzieniu np. za skatowanie w bójce jakiegoś człowieka.
Nie udawajmy, że zagrożenia nie ma. Widać gołym okiem, że na sportowych trybunach przybywa młodych ludzi z szalikami Unii Oświęcim. Taką energię trzeba pozytywnie zagospodarować. To jest robota, od zaraz, dla wielu środowisk. Albo zrobi to za nas ktoś inny i niekoniecznie w słusznej sprawie. Bo ciemna strona mocy zawsze z pozoru wygląda kusząco. Zwłaszcza dla kogoś, kto ma kilkanaście lat i wchodzi dopiero w dorosłe życie, często bez świadomości dramatycznych konsekwencji pewnych czynów.
W Oświęcimiu ze środowiskiem sportowym są związane tysiące osób. Niektórzy od pokoleń. To przecież piłka, hokej, pływanie, łyżwiarstwo figurowe, szkoły i klasy sportowe... Ci ludzie dobrze wiedzą, że rywalizacja sportowa ma sens. Czy chuligańskie wybryki mają zniweczyć wysiłek tych wszystkich, którzy tworzą i starają się ratować nasz lokalny sport? Bierne czekanie aż w Oświęcimiu zorganizuje się bezwzględna kilkudziesięcioosobowa bojówka, która będzie lała kogo popadnie – a głównie mieszkańców okolicy, bo w Tychach, czy Krakowie kibole sobie nie dadzą – nie jest chyba najlepszym rozwiązaniem.
|
Dodaj komentarz
Agencja Medialna Oswiecimskie24.pl informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych w komentarzach, zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania, w ciągu 24 godzin, listów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej czy też propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety. Przypominamy, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
|
Komentarze
 14.10.2008 16:52: kibic |
Pokazanie kibicom Muzeum to za mało. Należy ich zapoznać także z sylwetkami sportowców polskich, którzy zginęli w KL Auschwitz, a w tym zakresie panuje kompletny analfabetyzm historyczny. |
 15.10.2008 10:20: ddd |
A są takie osoby - sportowcy, którzy zginęli w KL Auschwitz!! Dobry pomysł |
 01.11.2008 13:38: też kibic |
proszę o konkrety co robicie... bo dużo lania wody... a konkretów??? nie widzę!!!
Pomysł ciekawy...
jednak napiszcie co zrobiliście już teraz!!! |
|
|
|
|
|
|