30.05.2010 11:25
Oświęcimianie wielokrotnie wykazali, że są ludźmi wielkiego serca, skorymi do udzielenia wszelkiej, niezbędnej pomocy sąsiadom, których dotknął los. Nie ma potrzeby wymieniania w tym miejscu konkretnych, humanitarnych zrywów, przynoszących nieoczekiwane efekty i rozgłos w całym kraju, świadczących o szlachetnych uczuciach mieszkańców naszej ziemi. Są to chwile, które sprawiają, iż jesteśmy dumni z przynależności do tej naszej, niewielkiej społeczności.
Niestety, ostatnie dni wykazały, że nie wszyscy poczuwają się do moralnego obowiązku wyciągnięcia pomocnej dłoni do bliźnich, cierpiących w wyniku klęski żywiołowej, z jaką przyszło nam walczyć w aktualnym czasie. Mam na myśli w szczególności te osoby, które nie tylko, nie próbują pomagać, ale świadomie i z pełną premedytacją utrudniają pracę wolontariuszom i organizacjom powołanym do służenia człowiekowi w potrzebie. Szczególnie przykrym jest, że wiele dużych problemów sprawiają niektóre osoby kierowane pobudkami politycznymi, zajmujące ważne stanowiska w naszym mieście. Zachowują się jak ślepcy, nie dostrzegający świata dalej, niż czubek własnego, politycznego nosa, a przecież w obliczu klęski żywiołowej nie ma niczego ważniejszego od ratowania zdrowia i życia ofiar bezlitosnych praw natury. Dzisiaj, po raz kolejny widzimy, że bardziej bezlitosnym, niż natura, potrafi być człowiek. Paradoksem jest, że historia Oświęcimia tak niewiele nauczyła niektórych lokalnych działaczy, kierujących się ognistą zawiścią w stosunku do przeciwników politycznych nawet w dniach, kiedy podziały myślowe powinny zostać odłożone na drugi plan. Klęski, choroby i śmierć są obojętne na zajmowane przez ludzi stanowiska i ich poglądy; dotykają w równej mierze robotników, prezydentów, monarchów i dyktatorów – czy ktoś może tego nie wiedzieć?
Człowiekiem się jest, politykiem się bywa – ludzie źle wykorzystujący władzę, która została im chwilowo przekazana, więc do niech nie należy, powinni zastanowić się, w jaki sposób będą postrzegani i traktowani przez współobywateli w chwili, gdy ich nazwiska przestaną budzić lęk wśród maluczkich. Prędzej, czy później, każdy będzie musiał zdać sprawozdanie ze swoich czynów, jeśli nie przed społeczeństwem, to na pewno przed Bogiem.
Drodzy politycy, do których w szczególności kieruję te słowa. Sprawiedliwość was dosięgnie, odpowiecie za każdą decyzję wynikłą z zawiści i pychy, która uderza w szarego człowieka, do chronienia którego zostaliście powołani. Przeciętnemu obywatelowi ciężko jest egzekwować sprawiedliwość przed trybunałem, ale czasami nie trzeba nawet się starać, gdyż wystarczy pozostawić tę sprawiedliwość w rękach wyższej instancji...
Autor: Piotr Struczyk L.F.
|
Dodaj komentarz
Agencja Medialna Oswiecimskie24.pl informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych w komentarzach, zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania, w ciągu 24 godzin, listów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej czy też propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety. Przypominamy, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
|
Komentarze
 31.05.2010 02:25: siwobrody |
Nic nie ujmując autorowi to jednak brakuje mi tu konkretów. Podobnymi słowami zwykle zarzucają nas politycy mówiąc ogólnie że tamten mógł lepiej, że Ci są kiepscy - ale gdzie odwaga ?. Więcej konkretów - jeśli są zarzutu to musi być to jasno napisane. Zostaje niedosyt przeczytałem o czymś tak oczywistym że bez konkretów i nazwisk szkoda temat podnosić. Pozdrawiam autora. |
 31.05.2010 10:10: PSLF |
Ma pan rację, ale pisząc konkrety dostałoby się także człowiekowi, który odgórnie został zmuszony do podjęcia pewnych decyzji... |
 31.05.2010 16:53: |
trudno, jeśli ten człowiek godzi się na realizowanie takich poleceń to ma wybór
1 realizować
2 odejść
poza tym w artykule można wskazać nie realizatora ale mocodawcę |
 05.06.2010 13:52: realista |
Coś ci panie S bije do de i to z siłą powodzi |
 05.06.2010 20:38: bleee |
o wszystkim i o niczym |
 06.07.2010 11:19: daddy cool |
ale co Autor miał na myśli? O co tu właściwie chodzi? Podejrzewam, że wie Pan o czymś, o czym ja jeszcze nie słyszałem i stąd moja konsternacja. Dlatego proszę o podanie konkretów. Kto, co i kiedy. Pozdrawiam |
|
|
|