"Moliere
wielkim poetą był" i nie należy traktować tych słów ironicznie.
Ponieważ jestem gorącym miłośnikiem teatru, w szczególności Moliera,
przyszło mi na myśl aby podzielić się z naszą oświęcimską młodzieżą,
która mam nadzieję zechce przeczytać ten artykuł, cząsteczką mojej
pasji.
Dzisiaj pragnę skupić się na roli reżysera w teatrze, na przykładzie "Świętoszka".
"Świętoszek"
po raz pierwszy został w całości zaprezentowany 29 listopada 1664 roku w
zamku w Raincy pod Paryżem, a następnie w Palais-Royal. Sztuka ta
przysporzyła jej autorowi niebywale wiele problemów. Duża część
szlachty, ale przede wszystkim kler, nalegała by dramat został zniesiony
z francuskich scen. Nikomu nie było łatwo, gdyż pisarz miał potężnego
protektora - samego Ludwika XIV, króla Francji, któremu Molier dobrze
potrafił się przypodobać. Wrogowie francuskiego dramaturga napotykali
silny opór, niemniej nawet tak władny monarcha w ostateczności uległ pod
presją kościoła, który kategorycznie sprzeciwiał się ośmieszaniu ludzi
głębokiej wiary poprzez postać tytułowego bohatera omawianej komedii.
O
czym jest sztuka? - uwaga młodzieży! streszczam: do domu Orgona
przypałętał się Tartuffe, który doi gospodarza na kasę, na wszelkie
sposoby, ślicznie się uśmiechając, składając rączki, udając wielkiego
przyjaciela rodziny, a i przy okazji szukając sposobności zaciągnięcia
pani Elmiry do łóżka. Warto dodać w tym miejscu, że pani Elmira jest
szacowną małżonką Orgona. Najzabawniejszą rzeczą w tej historii jest to,
że wszyscy domownicy doskonale widzą podwójną grę Tartuffa, oprócz
oszukiwanego pana domu.
Teraz praktyka: "rola
reżysera w teatrze z zastosowaniem przykładu". Nie wszyscy zdają sobie
sprawę z tego, że nawet w XVII wieku w teatrze nie istniała funkcja
reżysera we współczesnym znaczeniu tego słowa. Dopiero w okolicach XVIII
wieku sceniczni artyści zaczęli powoli akceptować, że ktoś może coś
kazać im zrobić, nie tak, jak oni by sobie tego życzyli, ale inaczej -
mogę powtórzyć, jeśli ktoś nie zrozumiał. Dzisiaj jest tak, że reżyser
przychodzi do teatru na próbę, na wszystkich wrzeszczy i wychodzi, a
później powstaje z tego przedstawienie. Współcześnie, dosyć rzadko można
zobaczyć sztukę w takiej formie, jaką wymyślił autor tekstu trzysta lat
wcześniej, ale proszę nie traktować tego jako zarzut, choć czasami
obeszłoby się bez dziwacznych adaptacji. Dobry reżyser, wystawiając
klasykę, potrafi wpleść w akcję dramatu elementy komentujące
współczesność w sposób nie zakłócający odbioru. Nie chodzi przecież o
to, by od nowa pisać sztukę. Jeśli wystawiamy "Świętoszka" Moliera, to
po adaptacji nadal ma to być "Świętoszek" Moliera, a nie...jakiś
szejk-spir (niewiadomo co).
Jako że "przykład" musi dobrze zobrazować teorię posłużę się, jedynym przykładem poważnej
sceny
w naszym mieście - deskami Oświęcimskiego Centrum Kultury. Na
marginesie dodam, że w mijającym roku zmienione zostało okotarowanie
dużej sceny w OCK na coś, co jest okotarowaniem, a nie, jak wcześniej,
jego imitacją... Tak więc, znajdujemy się na scenie OCK z grupą
rewelacyjnych aktorów z teatru w Krakowie i zamierzamy wystawić
adaptację "Świętoszka" Moliera. Pierwsze pytanie, jakie należy sobie
zadać: "kto będzie widzem?" Odpowiedź wydaje się jednoznaczna:
"Oświęcimianie i jeszcze ktoś z Bierunia lub z Brzeszcz", ale nie
rozdrabniajmy się: "Oświęcimianie". Następnie trzeba zastanowić się jak
będą wyglądali główni bohaterowie - widz musi się z nimi w jakiś sposób
identyfikować. Aby komedia osiągnęła sukces można zastosować schemat
stary jak świat: "niższa warstwa społeczna śmieje się z wyższej warstwy
społecznej". Dawniej mieszczanie nabijali się ze szlachty, dzisiaj
szlachtę z powodzeniem zastępują...politycy. Tak więc, aby odnieść
sukces, główny bohater, w tym przypadku Tartuffe, powinien zostać
przemianowany na znanego lokalnie działacza politycznego, człowieka
bardzo wpływowego i zarazem kontrowersyjnego.
Polityk
w naszej sztuce będzie rozpoznawalny tylko po rodzaju zachowania i
akcji dramatu, samej w sobie; nikt na scenie nie wymieni przecież jego
nazwiska. Z tym wiążą się pewne utrudnienia. Archetyp postaci nie może
odbiegać zanadto od idei, którą miał Molier. Jeżeli np. w kostium
Świętoszka spróbujemy ubrać Fidela Castro (specjalnie nie podaję
lokalnych nazwisk), to rzecz jasna, albo zbłaźnimy się, albo nikt nas
nie zrozumie. Tak więc, zachowanie charakterystyczne dla postaci musi w
pewnym stopniu odpowiadać jego rzeczywistemu odpowiednikowi. A jaki jest
Świętoszek? Tartuffe u reżysera Moliera zawsze nisko się kłania, ręce
trzyma złożone - prawie jak do modlitwy, mówi spokojnym głosem i zawsze
robi wrażenie człowieka zrównoważonego, lekko przygarbionego, pokornego;
nigdy nie unosi się w towarzystwie osób trzecich, a do jego twarzy
zwykle przyklejona jest mina troski. Molier był wspaniałym psychologiem.
Czy ten obraz nie pasuje do niektórych naszych sąsiadów?
Innego
rodzaju aluzją może być ubiór bohatera. Współcześnie przyjęło się, że
elegancką kreacją dla mężczyzny może być ciemny garnitur, krawat,
płaszcz i np. czarny kapelusz. Można wzbogacić ten strój o neseser,
teczkę na dokumenty lub laptopa. Przepraszam wszystkie kobiety, ale
zasugerowałem się rodzajem męskim słów "polityk" i "świętoszek", więc
traktuję o polityku - mężczyźnie.
Najmniej
subtelną formą aluzji może być sprecyzowanie rodzaju pełnionej funkcji
przez bohatera komedii. Gdyby chodziło o np. jakiegoś radnego, albo
posła, sytuacja nie byłaby jednoznaczna, z tego choćby powodu, że równie
dobrze można by opowiadać o jakimkolwiek urzędniku państwowym, ale
zdarza się też tak, że osoba, której zachowanie pragniemy sparodiować
obejmuje stanowisko jedyne w swoim rodzaju, więc podanie konkretnej
nazwy mogłoby równać się z wymienieniem danych personalnych pierwowzoru.
W dobrym guście jest unikać tego rodzaju rozwiązań. Pamiętajmy, że
korzenie europejskiego teatru sięgają antycznej Grecji, kolebki naszej
cywilizacji, więc szanujmy go.
Akcja dramatu
również powinna zawierać drobne elementy, komentujące lokalną
rzeczywistość. Ciężko jest w tym momencie określić szczególny rodzaj
działalności naszego Świętoszka z tego względu, iż wszystko uzależnione
musiało by być od tego, co już zostało powiedziane. Reżyser wie, a
przynajmniej powinien wiedzieć, a jeśli nie wie, to powinien dowiedzieć
się, na czym polega działalność autentycznego bohatera rozważań. Mogą to
być np. różnego rodzaju chorobliwe pasje: mania podróżowania,
kolekcjonowanie skamielin... Muszę jednak podkreślić, że elementy te
sprawdzają się na dosyć krótką metę i tylko w przypadku adaptacji
scenicznych.
Aby nie przedłużać, w kilku zaledwie
słowach określimy charakterystykę drugiego najważniejszego bohatera
"Świętoszka" - Orgona. Orgon to my, mieszkańcy Oświęcimia, którzy nie
dostrzegają własnego dramatu mimo, iż osoby trzecie (domownicy) wołają
na alarm.
(felieton z grudnia 2009 roku)