HARMĘŻE. Zalane pomieszczenia unikalnej wystawy "Klisze pamięci. Labirynty"

05 czerwca 2018 Autor: red
Fot. Centrum św. Maksymiliana w Harmężach

Fot. Centrum św. Maksymiliana w Harmężach

Woda ponownie wdarła się do dolnej kondygnacji Kościoła Franciszkanów w Harmężach, gdzie znajduje się unikatowa wystawa byłego więźnia KL Auschwitz Mariana Kołodzieja „Klisze pamięci. Labirynty”. To efekt ulewy, która miała miejsce z 2 na 3 czerwca. - Woda na wystawie, to nie tylko skutek ulewy, ale również nieczyszczonych rowów melioracyjnych w wiosce Harmęże - uważa o. Piotr Cuber, gwardian klasztoru i proboszcz miejscowej parafii.


- W niektórych z nich rosną już nie tylko krzaki, ale wręcz drzewa. Wszelkie monity wysyłane od miesięcy do władz lokalnych oraz właścicieli rowów pozostają bez odpowiedzi - dodaje o. Cuber.


Dzięki ofiarnej interwencji strażaków z miejscowej OSP i wolontariuszy sytuację udało się opanować i woda z zalanego pomieszczenia została usunięta.


Trwa osuszanie pomieszczeń wystawy. Konserwatorzy przystąpili do dezynfekcji części drewnianych nasiąkniętych wodą.


- Na obecnym etapie wystawie nie zagraża niebezpieczeństwo - uspokaja o. Piotr Cuber.


Przypomnijmy, że pierwszy raz woda wdarła się do pomieszczeń, gdzie są eksponowane dzieła śp. Mariana Kołodzieja w lipcu zeszłego roku. Wówczas powiat zakupił system osuszaczy. By obiekt w pełni zabezpieczyć przed tego rodzaju kataklizmami niezbędne jest wsparcie ze strony Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

***

Marian Kołodziej ur. w 1921 roku, polski artysta, plastyk, scenograf teatralny i filmowy. Był więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz od pierwszego dnia jego istnienia, tj. od 14 czerwca 1940 roku - numer obozowy 432. Od września 1944 roku - do 6 maja 1945 był więziony jeszcze w Gross Rosen, Breslau-Lissa, Buchenwald, Sachsenhausen i Matthhausen-Ebense.

Po wojnie ukończył wydział scenografii ASP w Krakowie i pracował w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku, w którym zrealizował blisko 200 scenografii. Realizował również scenografie dla innych teatrów w Polsce i za granicą oraz do filmów. W swojej twórczości nie poruszał tematyki obozowej i milczał o przeszłości z czasów wojny przez prawie 50 lat swojego życia.

Na początku lat 90., wskutek ciężkiej choroby odczuł moc słów poety Herberta: "Ocalałeś nie po to, żeby żyć. Masz mało czasu, trzeba dać świadectwo". I stworzył cykl prac "Klisze pamięci. Labirynty" nawiązując do osobistych przeżyć obozowych. Poprzez swoje słowa-obrazy, tworzące klisze pamięci, wprowadza nas w labirynty wspomnień o tym, co przeżył i czego doświadczał w piekle Auschwitz.

http://wystawa.powiat.oswiecim.pl/

Marian Kołodziej zmarł 13 października 2009 w Gdańsku.



Dodaj komentarz

Agencja Medialna Oswiecimskie24.pl informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych w komentarzach, zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania, w ciągu 24 godzin, listów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej czy też propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety. Przypominamy, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Creative Company Szymon Chabior, 43-300 Bielsko-Biała, ul. Złotych Kłosów 78/5, NIP: 5492155460, w celu obsługi komentarza użytkownika. Podanie danych jest dobrowolne. Podstawą przetwarzania danych jest moja zgoda. Mam prawo wycofania zgody w dowolnym momencie. Dane osobowe będą przetwarzane do czasu odwołania zgody. Mam prawo żądania od administratora dostępu do moich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego
, 05.06.2018 22:02
Od samego początku Franciszkanie nie dbają o prace Kołodzieja, zaraz po otwarciu wystawy, zimą je przemrozili, w zimie nie było tam ogrzewania, póżniej na wiosnę był problem wilgoci to wyciągneli pieniądze nie wiem skąd ale na pewno od państwa na ogrzewanie, w zeszłym roku ich zalało, teraz to już zupełna katastrofa i pieniądze chcą też z budżetu. Gdy taka sytuacja byłaby w państwowej placówce dyrektor by poleciał z roboty na zbity pysk.
Brak szacunku dla dzieła Kołodzieja, byłego więżnia KL Auschwitz ze strony Franciszkanów jest karygodny. Zamiast kary dostaną dotację, znów od obywateli RP