HOKEJ NA LODZIE. Minimalna porażka z lawiną miśków

09 lutego 2018 Autor: png
Tyszanom udał się rewanż za ostatnią porażkę poniesioną z Unią na własnym lodzie. Fot. (png)

Tyszanom udał się rewanż za ostatnią porażkę poniesioną z Unią na własnym lodzie. Fot. (png)

Na mecze Unii z Tychami nikogo nie trzeba specjalnie moblizować. Te pojedynki zawsze miały swoją odpowiednią temperaturę. Wynik dzisiejszego starcia nie miał już żadnego znaczenia dla trójkolorowych. Podopieczni Andrieja Gusova już wcześniej zapewnili sobie pierwsze miejsce przed fazą play-off. Zupełnie inaczej rzecz się miała z zespołem prowadzonym przez byłego trenera GKS - Jirziego Sejbę. Unia toczyła bowiem korespondencyjny bój z opolskim Orlikiem o szóste miejsce.

Pierwszy gol dla Uni najbardziej ucieszył dzieciaków, którzy zasypali lodową taflę pluszowymi miśkami. Adam Rufer poprawił uderzenie Dariusza Wanata, dając jednocześnie sygnał do otwarcia akcji Teddy Bear Toss dla 7-letniego Tymonka Stanka u którego wykryto rzadką chorobę Neurofibromatozę.

Po zmianie stron w dalszym ciągu na lodzie było mnóstwo walki. Także tej wręcz, kiedy Marin Kasperlik starł się z Adamem Bagińskim. Tyszanie byli bardzo groźnie, ale znakomicie interweniujący Michal Fikt zachował czyste konto aż do 32 minuty. Wówczas skapitulował po uderzeniu Michaela Cichego.

Niespełna 3 minuty później Unia odzyskała prowadzenie. Kiedy na ławce kar odpoczywał Bartłomiej Pociecha do siatki trafił z dystansu Peter Bezuska. Wyrównał podczas gry w osłabieniu na krótko przed drugą przerwą Miloslav Jachym.

Wszystko rozstrzygnęło się w ostatnich 20 minutach. Najpierw w "okienko" przymierzył Jarosław Rzeszutko, a później Michael Cichy ustalił końcowy wynik w liczebnej przewadze. W ostatniej kolejce sezonu zasadniczego rywalem oświęcimian będzie Polonia. To spotkanie zostanie rozegrane w Bytomiu.

UNIA Oświęcim - GKS Tychy 2:4 (1:0, 1:2, 0:2)
Bramki: 1:0 Rufer (Wanat, Paszek) 08.46, 1:1 Cichy (Komorski, Klimienko) 31.58, 2:1 Bezuska (S. Kowalówka) 34:19, 2:2 Jachym (Szczechura) 37.28, 2:3 Rzeszutko (Klimienko, Jeziorski) 48.56, 2:4 Cichy (Szczechura, Klimienko) 55.12. Sędziowali: Paweł Breske, Włodzimierz Marczuk (główni) i Przemysław Gabryszak, Marcin Młynarski (liniowi). Kary: 8 i 26. Widzów: 2500.
UNIA: Fikrt - Bezuska, Saur, S. Kowalówka, Danecek, O. Kasperlik - Gabryś, Maciejewski, M. Kasperlik, Tabacek, Piotrowicz - Vosatko, Paszek, Haas, Rufer, Wanat - Wojtarowicz, Malicki. Trener: Jirzi Sejba.
GKS: Murray - Ciura, Pociecha, Witecki, Kalinowski, Galant - Górny, Bryk, Bagiński, Rzeszutko, Gościński - Kaznadziej, Kotlorz, Szczechura, Cichy, Bepierszcz - Jachym, Kolarz, Jeziorski, Komorski, Klimienko. Trener: Andriej Gusov.

Dodaj komentarz

Agencja Medialna Oswiecimskie24.pl informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych w komentarzach, zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania, w ciągu 24 godzin, listów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej czy też propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety. Przypominamy, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

KSU, 10.02.2018 12:09
No to w ćwierćfinale zagramy z Cracovią. Unia wcale nie jest bez szans. Krakusy najlepszy okres mają za sobą. Są do pokonania. Do boju Unia