OSIEK. Tragiczny finał poszukiwań w wodzie. Nie żyje 19-latek

03 sierpnia 2017 , aktualizacja: 04 sierpnia 2017 06:11 Autor: sz
fot. Szymon Chabior

fot. Szymon Chabior

W czwartek około godziny 18.40 dyżurny Państwowej Straży Pożarnej w Oświęcimiu odebrał zgłoszenie z informacją, że mężczyzna wpadł do wody w stawie (Jeziorze Beskidzkim) w Osieku i nie wypłynął. Na miejsce udały się wszystkie służby ratunkowe.


Z informacji świadków wynika, iż mężczyzna pływał ze znajomymi na rowerku wodnym. Mężczyzna, prawdopodobnie skoczył do wody by wyciągnąć czapkę. Jednakże już nie wypłynął.


Początkowo poszukiwania prowadzili nurkowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Oświęcimiu oraz z strażacy z łódek i pontonów. Następnie do poszukiwań dołączyli nurkowie z Krakowa.


Ciało 19-letniego mieszkańca powiatu wadowickiego znaleziono około godziny 21.10.


Okoliczności tego tragicznego wypadku wyjaśniają policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu

Dodaj komentarz

Agencja Medialna Oswiecimskie24.pl informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych w komentarzach, zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania, w ciągu 24 godzin, listów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej czy też propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety. Przypominamy, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Ewo, 06.08.2017 19:58
Pierwsze slysze ze staw nazywa sie jeziorem na dodatek beskidzkie nazwa pewnie pd paluszkow
Turystka , 05.08.2017 09:02
Milknę.Tylko zastanawia mnie fakt, że w Zatorlandii na podobnym stawie sprzęt pływający wypożyczają ratownicy zakładający każdej osobie kapoki (szczególnie dzieciom) i instruując każdą z nich o zagrożeniach wynikających z ich zdjęcia i z całym szacunkiem p.świadek 100% osób pływa w tych nagrzanych kapokach.Nie znam się na ratownictwie,ale mam wyobraźnię i wiem że połączone kąpieliska z możliwością i zakazem pływania muszą być chronione w sposób szczególny dlatego dziwi mnie to,że Wopr nie wymógł na właścicielach Molo żeby sprzęt pływający wypożyczali ratownicy.Oszczędzać to można na wodzie jak jest susza,a nie na życiu ludzkim.Nad morzem też są plaże strzeżone i niestrzeżine i w/g statystyk jak pan myśli na których jest więcej utonięć?A wracając do Molo to w zeszłym roku byłam świadkiem jak pan z wewnętrznego basenu wskoczył sobie do stawu i pływał między autkami,łabędziami i co najgorsze pływającą motorówką.Nie pytam gdzie byli ratownicy, bo im płacą za basen i na nim się skupiają tylko pytam czy ten incydent nie powinien dać do myślenia właścicielom żeby odgrodzić jakoś basen od stawu?Współczuję wszystkim uczestnikom tego wypadku,ale pewne rzeczy (szczególnie wypadnięcie czy wyskoczenie z rowerka)zawsze trzeba brać pod uwagę i strzeżony czy niestrzeżony nic tego nie zmieni.
Swiadek, 04.08.2017 22:55
Turysta widziałeś co się stało???? Widziałeś jak szybko ratownicy wskoczyli do łodzi motorowej? Wiesz ile czasu zajęło dopłyniecie? Jeden z gości hotelowy również próbował pomóc. W jakim czasie przepłyniesz 20 metrów do osoby, która już się topiła a osoby ratujące dowiedziały się o tym też po upływie jakiegoś czasu bo przez pierwsze chwile próbował ratować go kolega. Nie bądź znawcą ratownictwa jak nie znasz całej sytuacji. W momencie zaistnienia zdarzenia nawet ludzie na pomoście i pod parasolkami nic nie wiedzieli dopóki nie zaczęły krzyczeć dziewczyny z rowerka. Człowiek topiący się nie woła pomocy - poczytaj mądre artykuły, a nie twórz głupich komentarzy. Aby uratować chłopaka do akcji ruszyły od razu 4 osoby z obsługi, 2 ratowników a nawet sam właściciel obiektu. Chłopak znalazł się tam, gdzie nie powinno go być i do tego w najgorszym możliwym momencie - pogorszenia gwałtownego pogody. Nie wiesz co teraz czują osoby, które były z tym chłopakiem, co czuje rodzina, co czują ratownicy i właściciele obiektu - tylko piszesz idiotyzmy, że to wina WOPRU czy samej obsługi obiektu. Oskarżasz ludzi, którzy suszyli komuś z pomocą, kto niestety sam spowodował całą sytuację. Proponuję ci zamilknij i zostaw już ten temat. Pozwól rodzinie i bliskim na żałobę i nie wpędzaj w poczucie winy innych osób. Zmądrzej.
Turystka , 04.08.2017 19:25
Ratownik powinien zareagować.Strzeżony czy nie strzeżony akwen jakie to ma znaczenie.20 metrów od plaży.Szkoda chłopaka
Swiadek, 04.08.2017 17:57
Do turysta: czy ty człowieku zdajesz sobie sprawy jakie banialuki piszesz????? jest zakaz pływania w tym zalewie a na rowerkach dodatkowe zakazy typu nie pić alkoholu, nie skakać do wody itp. Druga i najważniejsza sprawą to brak założonego kapoka, który był na wyposażeniu i należało go założyć. Po trzecie wynikające z dwóch pierwszych - ratowników tam nie ma i pewnie nigdy nie będzie bo tam NIE WOLNO PŁYWAĆ!!!!! Ogarnąłeś to człowieku? W Międzybrodziu i nad polskim morzem masz ratowników, a ludzie toną rocznie w ilościach kilkanaście jak nie kilkadziesiąt. Ratownik nie zastąpi zdrowego rozsądku. nawet 100 ratowników nie pomoże na brak rozsądku np. 1000 osób. Współczuję rodzinie tego chłopaka jak i obsłudze która pospieszyła z pomocą oraz właścicielom. To ich teraz będzie gnębiła policja i prokuratura. A ty człowieku i inni tobie podobni włączcie myślenie. To był wypadek, który niestety ma jednego winnego - szkoda młodego życia :(
kibic, 04.08.2017 15:43
do turysta: człowieku ty tam w ogóle byłeś? Jezioro czy też staw to całkiem osobny zalew aniżeli BASEN! Tutaj nie ma ratowników ponieważ jest całkowity zakaz kąpieli! Osoba, która utonęła - nie miała ubranego kapoka! Wszystko jest dokładnie opisane w regulaminie - szkoda chłopaka, ale proszę - nie wypisujcie tutaj totalnych bredni!
Turystka , 04.08.2017 15:29
To się Miejski Wopr popisał.Grunt to dobry pijar w lokalnej prasie.Brali udział w akcji? Toż to było 20 m. od basenu,a ratownicy ratowali leżaki przed wichurą zamiast obserwować obszar wodny(nie tylko strzeżony)Można było go uratować
miszcz marketingu, 04.08.2017 14:34
jezioro beskidzkie ... zalew beskidzki ... trzeba mieć wyobraźnię aby połączone stawy pełne ścieków tak nazwać ... szacun dla MOLO
Jajaja, 04.08.2017 13:59
Gdzie turysta masz tam plaze??
małgo, 04.08.2017 13:40
Tragedia
do turysty, 04.08.2017 12:33
W bajorku się nie pływa, pływa się na basenie. Do rowerów wodnych , masz kapoki. Nic nie zwalnia od myślenia.
turysta, 04.08.2017 09:54
To SZTUCZNE BAJORO...jak widać wcale ale to wcaleeeeeeeeeeee nie jest BEZPIECZNE. Gdzie ratownicy??? Na takim bajorku taki wypadek nie jest to ogarnięcia. Jak się robi plażę na stawie rybnym, to się go chroni ratownikami!!!
Kamil, 04.08.2017 09:22
Składam kondolecję i wyrazy współczucia dla najbliższej rodziny.
Sprostowanie, 04.08.2017 08:00
W akcji poszukiwawczej zaangażowani byli strażacy z OSP Osiek, OSP Oświęcim, JRG Oświęcim, JRG 4 Kraków , GPR OSP Kęty, Ratownicy z Miejskiego WOPR Oświęcim oraz policjanci.
ing on , 04.08.2017 07:17
Współczucia dla najbliższych. ... Jezioro Beskidzkie ciekawa nazwa hmm. .
Gość, 04.08.2017 07:13
Można by napisać, że wypadek miał miejsce na MOLO, a nie jakimś tam stawie. Ogólnie na stawach nie ma rowerków wodnych.
, 03.08.2017 22:41
Podobno znaleziony.Nieżywy.
xyz, 03.08.2017 20:32
Wiadomo juz cos?