CHEŁMEK. Po dopalaczach wylądował w ciężkim stanie w szpitalu

12 czerwca 2018 Autor: red
CHEŁMEK. Po dopalaczach wylądował w ciężkim stanie w szpitalu

Policjanci z Wydziału Kryminalnego oświęcimskiej komendy prowadzą postępowanie w sprawie narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia 18-letniego mieszkańca Gminy Chełmek. Nastolatek razem z kolegą zażył tzw. dopalacz. Zamówili go na jednej ze stron internetowych.

Do zdarzenia doszło 8 czerwca. Policjanci z oświęcimskiej komendy zostali powiadomieni przez Pogotowie Ratunkowe o udzielaniu pomocy nieprzytomnemu 18-latkowi, który najprawdopodobniej zatruł się tzw. „dopalaczem”. Matka próbowała go obudzić, ale bezskutecznie.

- Policjanci ustalili, że chłopak razem ze swoim rówieśnikiem zażyli białą, sypką substancję nieznanego pochodzenia tzw. dopalacz”. Środek ten zamówili za pośrednictwem jednej ze stron internetowych. Na jego opakowaniu widniał napis, że nie jest to środek spożywczy, a jedynie kolekcjonerski - mówi asp. szt. Małgorzata Jurecka, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu, dodając że aktualnie stan zdrowia chłopaka nadal jest bardzo poważny.

- Apelujemy do osób, które eksperymentują z różnego rodzaju zakazanymi specyfikami, by nie lekceważyły własnego życia czy zdrowia i nie zażywały żadnych zakazanych substancji. Spożycie specyfiku o nieznanym składzie i nieznanego pochodzenia może zakończyć się poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi, a nawet śmiercią. Pamiętajmy, że lekarze aby móc szybko i skutecznie ratować życie muszą znać skład zażytej substancji, aby precyzyjnie określić jej działanie na organizm. Niestety w przypadku „dopalaczy” jest to bardzo trudne, ponieważ ich dokładny skład jest znany tylko producentom i sprzedawcom, którzy kierują się jedynie chęcią zysku - podkreśla policjantka.

Dodaj komentarz

Agencja Medialna Oswiecimskie24.pl informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wypowiedzi umieszczanych w komentarzach, zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania, w ciągu 24 godzin, listów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej czy też propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety. Przypominamy, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.

Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Creative Company Szymon Chabior, 43-300 Bielsko-Biała, ul. Złotych Kłosów 78/5, NIP: 5492155460, w celu obsługi komentarza użytkownika. Podanie danych jest dobrowolne. Podstawą przetwarzania danych jest moja zgoda. Mam prawo wycofania zgody w dowolnym momencie. Dane osobowe będą przetwarzane do czasu odwołania zgody. Mam prawo żądania od administratora dostępu do moich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego
Ja, 13.06.2018 15:55
Jakim trzeba byc bezmozgiem zeby wciagac badz palic jakies [ciach!] co niby sa "kolekcjonerskie".po czesci to wina rzadow.nienawidze jakiejkolwiek chemii ale pierwsze dopalacze ktore byly na rynku nie byly az takie zabojcze.ale ze komus sie nie podobal inny stan oprocz upojenia alkoholowego to zaczal blokowac owe skladniki.i zaczal sie wyscig.jak cos zablokowali to dawali jakis zamiennik wczesniej nieznany.i wyszlo to co wyszlo.nie da sie walczyc z czyms po prostu tego zakazujac.to ludzie powinni byc na tyle swiadomi zeby tego nie brac.dzikie wyroki za trawe czy inne rzeczy tego nie zmienia.bo zlapie sie jednego a powstanie z dziesieciu.ale to trzeba miec jakies swiadome spojrzenie na problem.a nie tylko lapac karac i wsadzac.myslicie ze dopalacze bylyby takie rozchwytywane gdyby trawa byla legalna?wedlug mnie nie.ale kazdy to sobie sam oceni w swojej glowie.pozdrawiam